english

Wywiad z Janem A.P. Kaczmarkiem udzielony Stanisławowi Zawiślińskiemu

S.Z. - Stanisław Zawiśliński
J.A.P.K - Jan A.P. Kaczmarek

S.Z. Od 10 lat przebywa Pan w Ameryce, a do Polski trafiają filmy Agnieszki Holland z Pańską muzyką. Co sprawiło, że dał się Pan uwieść X Muzie?
J.A.P.K W pierwszym okresie mojego pobytu w USA pracowałem przede wszystkim dla teatrów, w tym dla świetnych scen nowojorskich, co sprawiało mi satysfakcję, a także przysporzyło paru prestiżowych nagród. Jednakże w Los Angeles, gdzie się zadomowiłem, niemal wszystko kręci się wokół kina. Nie miałem wyjścia: „objąłem” kino, a ono objęło mnie i od kilku już lat szczęśliwie trwamy we wzajemnym uścisku.
S.Z. Czy ten „uścisk” nie zawęził Pańskiej twórczości? 
J.A.P.K Trudno mi było pogodzić równoczesną pracę dla kina i teatru. Na szczęście dzisiaj kompozytor pracujący dla filmu ma szansę tworzyć wspaniałą muzykę, która daje coś nie tylko filmowi, ale często niezależnie istnieje poza nim. Kino zmęczyło się już starą hollywoodzką sztampą i poszukuje czegoś więcej niż tylko muzycznej ilustracji.
S.Z. Jak trafił Pan do grona współtwórców polskiej ekranizacji „Quo vadis”?
J.A.P.K W czasie mojego zeszłorocznego pobytu w Polsce, gdzie akurat nagrywałem muzykę do debiutu reżyserskiego Janusza Kamińskiego, spotkałem się z Jerzym Kawalerowiczem, który zaproponował mi napisanie muzyki do „Quo vadis”. Ani przez moment nie wahałem się czy przyjąć tę ofertę. Uważam, że polska ekranizacja „Quo vadis” powstaje w dobrym dla niej czasie. Wychodzi na przeciw duchowym potrzebom gwałtownie poszukującego sensu swych poczynań współczesnego człowieka. Chciałbym, aby moja muzyka w te potrzeby również trafiała i mogła służyć wyłaniającej się dzisiaj nowej duchowości.
S.Z. Odczuwa Pan jakoś tę nową duchowość?
J.A.P.K Przełom wieków to okres przewartościowań. Niemal wszystkie wielkie religie tego świata przyglądają się dzisiaj sobie, przystawiają lustro, poniekąd egzaminują się. Ludzie zaś z wielkim wysiłkiem poszukują tego, co nada sens ich życiu, odwołując się zresztą nie tylko do tradycji, do wiary czy religii. To widać niemal na każdym kroku.
S.Z. Środki przeznaczone na realizację muzyki do „QV” są duże. Jak zamierza Pan je spożytkować?
J.A.P.K Rzeczywiście, jak na polskie warunki budżet na potrzeby muzyki do „OV” jest spory, choć proporcjonalny do rangi i rozmiaru filmu. Zapewne będę więc łączył muzykę symfoniczną ze śpiewem chóralnym i partiami solowymi. W związku z tym przesłucham najpierw tych, którzy w Polsce robią rzeczy muzycznie osobliwe, a potem może wybiorę się np. do Berlina, gdzie są emigranci kurdyjscy, którzy grają na instrumentach mogących wnieść do dźwięków jeszcze jeden element prawdy. Potrzebny mi jest chór, który zabrzmi nieklasycznie. Zastanawiam się też z kim nagrać partie wykonywane na instrumentach dętych. Musi to być orkiestra, która ma nie tylko świetne brzmienie, ale potrafi nadać siłę i rozmach niezbędny do wzmocnienia ważnych scen w filmie. Może uda mi się taką sekcję instrumentów dętych stworzyć w kraju, a może skorzystam z usług np. świetnej londyńskiej orkiestry symfonicznej.
S.Z. Czy skomponuje Pan również pieśni Nerona?
J.A.P.K Oczywiście. Pierwsze już zresztą powstały. 
S.Z. A co z ulubioną przez Pana fidolą Fishera?
J.A.P.K Pragnąłbym, by w muzyce do „Quo vadis” zabrzmiała moja fidola. Może nawet napiszę koncert na fidolę z orkiestrą i niewykluczone, że stworzę na potrzeby filmu orkiestrę fidol.
S.Z. Przeniesie Pan dzięki temu widzów filmu w świat antycznych dźwięków?
J.A.P.K Chciałbym, aby to był antyk w nowym, pięknym, nieznanym blasku.
S.Z. Życzę tego Panu i widzom.

Internetowy czat z Janem, 16 luty 2001

Dzisiaj na stronach Stopklatka.pl i Nuta.pl odbył się czat z kompozytorem muzyki filmowej Janem A.P Kaczmarkiem. To bylo pierwsze czatowe spotkanie dla Jana A.P. Kaczmarka, kompozytora - jak się okazało - z dużym poczuciem humoru, któremu czatowanie najwyraźniej przypadło do gustu.

Jan A.P. Kaczmarek jest autorem muzyki do filmu "Aimée & Jaguar", który dzisiaj wszedł na ekrany polskich kin. Reżyser Max Förberback zachwycił się muzyką Kaczmarka z filmu "Bliss". Praca z twórcą "Aimée & Jaguar" nie należala do najłatwiejszych. Trudny we wspołpracy geniusz, tak określił niemieckiego filmowca nasz gość. Spotkanie zdominowały jednak pytania dotyczace muzyki do "Quo Vadis". Jutro kompozytor obejrzy film Kawalerowicza, a za kilka dni - po powrocie do Hollywood - rozpocznie pracę nad scieżka dzwiękową. Kompozycje muszą być gotowe do końca lata. Kaczmarek zapowiedział, że muzyka do "Quo Vadis" będzie "spektakularna". Dźwięki, które znajdą się na "Quo Vadis", będą zawierały elementy muzyki etnicznej, tkwiącej korzeniami na Bliskim Wschodzie. W Berlinie kompozytor przesłuchiwał muzyków z Egiptu i Turcji, których być może zaprosi do współpracy. W instrumentarium pojawią się miądzy innymi: flet, rzadka odmiana duduka i strunowe instrumenty z Turcji, przypominające trochę mandolinę. Nie wiadomo jeszcze, gdzie muzyka do "Quo Vadis" będzie nagrywana. Nasz gość chciałby nagrać ją w Polsce, ale powstanie być może w Pradze. Partie choralne zostaną prawdopodobnie zarejestrowane w Bułgarii. Niestety ograniczony budżet nie pozwoli na pracę z londyńska orkiestrą symfoniczną. Nie zdecydowano jeszcze, kto zaśpiewa piosenkę promującą, która będzie zawierała trochę nowoczesnych brzmień. Kaczmarek zapowiedział, że być może bedzie to ktoś debiutujący, choć myśli również o polskich gwiazdach.

Jan A.P. Kaczmarek pytany był rowniez o życie prywatne. Wprawdzie nie myśli o powrocie do kraju, ale po inspiracje przyjeżdza do Polski i Europy. Zapytany o kompozytorów muzyki filmowej, których ceni najbardziej, nasz gość odpowiedział: Lubię Howarda bo jest dyskretny, starego Morricone i Michaela Nymana, kiedy się nie powtarza. Ceni też Thomasa Newmana, nie przepada natomiast za muzyką Johna Williamsa. Nasz czatowy gość komponuje najczęściej używając, komputera, fortepianu i... swieżego powietrza. Prace nad muzyką zaczyna zazwyczaj na etapie montażu, choć zdarza sie, że kompozycje powstaja już po przeczytaniu scenariusza. Pisząc, stara się, aby muzyka "broniła się" rownież poza obrazem. Jan A.P. Kaczmarek będzie prawdopodobnie autorem scieżki dzwiękowej do kolejnego filmu Agnieszki Holland. Jan A.P. Kaczmarek zachęcił wszystkich zainteresowanych do pisania listów na adres jan@kaczmarek.org i do odwiedzania strony internetowej www.kaczmarek.org.

Wywiad z Janem A.P. Kaczmarkiem, 8. luty 2001, © 2000 by Dariusz Janczewski

D.J. - Dariusz Janczewski
J.A.P.K - Jan A.P. Kaczmarek

D.J. There are two films with your music which are being currently shown in Poland: Aimée & Jaguar, directed by Max Faerboeck and Lost Souls, directed by Janusz Kaminski. I know that you're getting ready for the trip and that your plane leaves for poland in few hours. Is this visit to your homeland in any way connected with these two projects?
J.A.P.K Aimée & Jaguar will have its Polish premiere on February 15th. I also plan to work on Quo vadis.
D.J. Janusz Kaminski, the director of Lost Souls is your countryman. Did it help to reduce the stress and fear of your work being rejected? We both know that it happens all often in place called Hollywood.
J.A.P.K Without a doubt. The fact that the director's origins are of the same culture and that we both speak the same language is very important. In this case the pleasure was twofold since Janusz turned out to be a wonderful guy with a great sense of humor.
D.J. In my research, I read that you were awarded two projects mainly due to your composition to Bliss. Both Kaminski and Faerberboeck mentioned music to this film as the main reason for hiring you. Do you share their enthusiasm for this composition?
J.A.P.K I like it alot because it helped me to make connection with interesting people, but I can say the same about Agnieszka Holland's Washington Square and about other projects from the last sixt years.
D.J. For which of your compositions have you received the most superlatives or correspondence?
J.A.P.K That changes with time. Lately people write to me about Aimée & Jaguar and Lost Souls the most. From time to time, I receive requests about musical notations to "Tu Chiami Una Vita" the song from Washington Square.
D.J. Were those requests mostly from Europe, from The States?
J.A.P.K From all over, amazingly a large group was from Brazil...
D.J. Any idea why?
J.A.P.K No clue. It's obvious that the films must have been shown over there. On several occasions I was contacted via e-mail by people in Brasil who owned all my records. I was shoked. It turned out that they were getting them through the Internet, mostly from Amazon.com.
D.J. How strong is your contact with the current music scene of Poland?
J.A.P.K I watch it from the distance. I am interested in what's going on over there. Certainly, I do not get the whole picture. I am particularly interested in what is being done by the young generation of musicians.
D.J. And beyond film music?
J.A.P.K I've been a big fan of (Henryk) Gorecki and (Wojciech) Kilar.
D.J. You are pretty popular among the film music enthusiasts in the States, I have yet to find an disparaging review: all are either flattering or plain enthusiastic. Have your been received with such a critical acclaim also in Poland?
J.A.P.K Honestly, I don't know. When I am in Poland, I receive some positive signals. For example, during a radio interview, people call in to say something nice. I am seriously concerned about the fact that records with my music are very hard to find in Poland. A solid distribution is practically non-existant and I am contemplating about ways of changing this. For me it is a perplexing puzzle that one can buy my recordings in every european country except for Poland...
D.J. Is there any recording at all which is available for sale in Poland?
J.A.P.K To tell you the truth, none... (lough)
D.J. Even the early recordings with The Orchestra of the Eighth Day?
J.A.P.K It is hard to find those as well. Recently I got a letter from a music student in Poznan (Poland), who was working on her Masters Degree thesis about film music. She said that during a lectures the students were listening to a second-rate copy of Total Eclipse because there was no way of optaining the original CD. I live too far away to do much about this situation.
D.J. Is this issue on your "to do" list while in Poland?
J.A.P.K My list is full. This subject is on it as well. Unfortunatelly, record distribution in Poland is still in a vary disorderly and underdeveloped state.
D.J. There is a significant number of Polish artists working in Hollywood today. Are they in any way organized?
J.A.P.K It is a very informal group. We meet sporadically, since we are all very busy. There aren't too many of such occasions nowadays. There was an attempt to create a more formal organization during the lobbying for Wajda's candidature for the Oskar. However, it quickly became apparent that to keep such a group together is not an easy tusk.
D.J. Lately, the music that you have composed has been aimed at lower- to-medium budgeted, pictures made for sophisticated audiences. How then do you explain your interest, and eventually your agreement, to compose music for a biggest Polish super-production QuoVadis?
J.A.P.K I was always fascinated by larger-than-life subjects. I feel very fulfilled when I work on small artistic pictures, but I am also axcited about a prospect of streaching "other muscles" and throwing myself on the big waters of a political scene, etc. Every change is refreshing.
D.J. Music written for Lost Souls is one of your most musically complicated and developed compositions to date. Is it a foreshawowing of what we should expect from the soundtrack to QuoVadis?
J.A.P.K It looks like it. Both pictures suggest a large-scale events and make and attempt to take over a large part of the viewer's imagination. Lost Souls differs from QuoVadis in that the first is a pure fantasy (satan's tries to conquer souls: it is time to practice exorcisms). However, both movies are forcing their makers to make use of an enormous production machine, which for a composer always presents a great adventure. Due to the big budget of Lost Souls I decided to use mainly the musicians from The London Symphony Orchestra. But Sinfonia Varsovia also played wonderfully. The choirs from England, Poland and Ukraine are heard on the soundtrack. The whole was recorded in the legendary Abbey Road as well as in few other famous studios where one could still perceive the scents of the grand scores recorded there in the past. I can't wait to start working on QuoVadis?
D.J. What are you working on at this moment?
J.A.P.K I am putting the last touches to the music of Yurek Bogayevicz'es film Edges of the Lord. It stars Haley Joel Osment (The Sixth Sense) and the main adult part is played by Willem Dafoe. There will also be a group of Polish actors and children in the film's other parts. The story of Edges of the Lord takes place at a small village near Cracow (Poland). A small jewish boy is being hidden from the Nazis by a peasant family during Warld War II.
D.J. And how is Ms. Agnieszka Holland doing?
J.A.P.K Agnieszka is currently working on a very interesting new project Shot in the Heart. It is a stroy of a murderer awaiting his execution.
D.J. Have you gotten any signals from Ms. Holland about your possible collaboration on this film?
J.A.P.K Yes, we will work together.
D.J. You must be happy about the way your career in film music is developing. But does the work in this arena give you a creative satisfaction to which you have been aspiring for many years?
J.A.P.K The satisfaction is enormous. I cannot imagine my life without film. However, there is a certain part of me which I feel I have neglected. I want to write more concert music and spend some time travelling with it. Over the years I have gathered a number of well-developed ideas and this year I hope to finalize and publish them.
D.J. Thank you for your talking to me. I'd like to wish you a good trip as well as fruitful time in Poland.